wtorek, 24 kwietnia 2018

Od Cole'a CD Christiny

Schowaliśmy się w krzakach, tak by stworzenia nas nie zauważyły, chociaż przyznam miałem ochotę podejść tam do nich i pogłaskać ich lśniące się grzywy. Powstrzymałem się jednak i pozostałem przy obserwacji. W międzyczasie Christina wyciągnęła aparat i zrobiła zdjęcie owej parce. Uśmiechnąłem się delikatnie na ten widok.
Chyba w najbliższym czasie zainwestuję w aparat.
 - I jak ci się podobają? - spytała.
 - Są piękne... - odparłem. - W czasie podróży widziałem wiele dziwnych zwierząt, ale jednorożce są dość rzadko spotykane na tych terenach...
 - Może i masz rację, tutaj często lubią przesiadywać - Powiedziała szeptem tak by ich nie wystraszyć. Siedzieliśmy więc pogrążeni w swoich myślach.
 - Myślisz, że trudno jest oswoić jednorożca? - spytałem uśmiechając się zadziornie.
 - Nie mów mi, że chcesz to zrobić?
 - Raczej nie... Ale, fajnie byłoby się przejechać na takim jednorożcu. Jeszcze jak byłby czarny to już w ogóle... - I tutaj moja wyobraźnia zaczęła działać. Coś czuję, iż Christinam znajdziemy? szybko będzie miała dość mnie i mojego towarzystwa.
 - Jest coś takiego jak czarny jednorożec? - spytała przez śmiech.
 - Nie wiem... Miejmy nadzieję, że tak bo chcę się na takim przejechać.
 - Życzę powodzenia! - Puściła mi oczko.
Wyjrzałem jeszcze trochę zza krzaków, by upewnić się czy magiczne stworzenia dalej tam są. I rzeczywiście były. Skubały sobie trawkę jak gdyby nigdy nic. Po chwili całkowicie zapomniałem o towarzystwie dziewczyny i rozsiadłem się wygodnie na kamieniu, tak by mieć widok na wszystko co jest wokół. Wyciągnąłem notatnik z tylnej kieszeni spodni i długopis, po czym zapisywałem to co wpadło mi do głowy. Christi chyba mi się przyglądała co jakoś zbytnio mi nie przeszkadzało.
 - Piszesz wiersze? - spytała.
 - Raczej piosenki. - Uśmiechnąłem się unosząc lekko w górę notesik.
 - Wow, nieźleeee - mruknęła. - Pokażesz mi jakąś?
 - Hmm... Może kiedyś, jak którąś skończę... - zachichotałem. - O ile nie będziesz mieć mnie dosyć. - powiedziałem trochę ciszej.
 - Spokoooojnie, aż taki zły nie jesteś!
 - W takim razie się cieszę.
Mimo pięknego krajobrazu i wspaniałych zwierząt stojących na przeciwko, zaczęło mi się trochę nudzić, a cisza nieco mi już przeszkadzała. Do tego czułem, że długo w miejscu nie usiedzę. Patrzyłem więc kątem oka na moją towarzyszkę obserwując co ma w planach. Byłem pochłonięty tym zajęciem do tego stopnia, iż nie zauważyłem jak jednorożce podniosły głowy ku górze i wytężyły słuch. Nic nie słyszałem i nie miałem najmniejszego pojęcia kto tam może być.
Nagle wszystkie, które tam stały zerwały się do biegu. Parka, która była na przedzie, biegła najszybciej, a za nimi cała reszta.
 - Co się stało? - Christina cofnęła się nieco do tyłu.
 - Musiały się czegoś przestraszyć. - Zrobiłem krok w przód i rozchyliłem rękoma krzaki. - Ciekawe czego...
 - Pójdziemy sprawdzić co to? - spytała pewna siebie.
 - Czytasz mi w myślach! - posłałem jej delikatny uśmiech.

Christina? czo tam znajdziemy? :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Black Farfallen