poniedziałek, 18 czerwca 2018

Ważna Informacja!

Brak komentarzy:
Witajcie!

Aktywność umarła i wiele osób pyta się czy ten blog jeszcze żyje.
Ogłaszam, że blog na razie zostaje ustawiony na status "Wolny".

Co to oznacza? To, że możecie pisać opowiadania, ale nie musicie i nie będę was z tego rozliczać.
Administracji też prawie tutaj nie będzie, wpadniemy tylko by coś sprawdzić, ale mimo wszystko blog na razie nie zostaje zawieszony.

Administracja szykuje się do sporych zmian na tym blogu. Podczas tego jak blog pozostaje w stanie "Wolnym", administracja będzie szykować poprawki, zmiany oraz inne rzeczy.
Następnie blog zostanie zawieszony na czas wprowadzania tych zmian, a następnie mamy w planie go uaktywnić i zacząć działać wraz z użytkownikami, którzy postanowią tutaj pozostać.

Blog, a raczej jego nowsza wersja będzie (mamy nadzieję) o wiele lepsza i zostanie naprawiona choć większa część błędów.

Co z formularzami i czy można się rejestrować?
Odpowiedź brzmi, tak, można.
Administracja przyjmie każde zgłoszenie i je zaakceptuje.

Od jakiegoś czasu zaczął rozwijać się także nasz nowy blog o nazwie "Vingar", na który serdecznie zapraszamy.
Link:


Mamy nadzieję, że po tych zmianach wszystko będzie dobrze oraz, że na razie dołączycie do nas na naszym nowym blogu.
Jeśli macie jakieś ciekawe pomysły co do zmian jakie mogłyby zajść na Gaoithe to serdecznie zapraszam do pozostawienia po sobie komentarza pod tymże postem.

Pozdrawiam
Isleen

czwartek, 31 maja 2018

Od Riley do Melindy

Brak komentarzy:
Przeciągnęłam się rozleniwiona na łóżku, powoli uchylając wciąż niemiłosiernie ciążące powieki. Kiedy już pokonałam złowrogą chęć ponownego zaśnięcia, po paru minutach zwlokłam się spod ciepłej kołderki i wolnym krokiem powędrowałam do łazienki. Oparłszy dłonie na gładkiej powierzchni umywalki, której chyba przydałoby się porządne odświeżenie, bo u dołu miała już nieco zardzewiałe elementy; spojrzałam zaspana na swe odbicie, co zdołowało (a może wręcz przeraziło?) mnie jeszcze bardziej, niż sama konieczność wstawania. Co tu dużo gadać, znowu siedziałam bez sensu z nosem w książce, zamiast położyć się o możliwie normalnej porze, co oczywiście skutkowało paskudnymi worami pod oczami, których nawet dobrze zrobiony makijaż, raczej nie byłby w stanie w pełni zatuszować. Lustereczko powiedz przecie, kto jest teraz najstraszniejszy na świecie?
Bez dłuższego roztkliwiania się nad swą paskudną urodą, przemyłam twarz strumieniem lodowatej wody. Na moje szczęście, takowa metoda okazała się być skuteczniejsza niż litry kawy, wypijane przeze mnie niemalże każdego poranka (aczkolwiek kawę też wypiłam, w końcu to już obowiązkowa pozycja, nieprawdaż?). Sięgnąwszy do przepełnionej do granic możliwości damskimi kosmetykami szafki wygrzebałam z jej mrocznych odmętów szczoteczkę i pastę do zębów. Po dłuższej chwili przeznaczonej na rozbudzenie, wślizgnęłam się pod prysznic. Nieoczekiwanie dobiegł do mnie odgłos pukania. Kto się tak dobija o tej porze? Przewróciłam oczyma z grymasem na twarzy i szybko narzucając na siebie ciuchy, które aktualnie znalazły się pod ręķą, w tym długą, luźną koszulkę, która powiedzmy sobie szczerze, nie pasowała ani trochę do reszty ubioru, ale mniejsza z tym; powędrowałam w stronę wejścia.
- Cześć, mogę wejść? - mym oczom ukazała się promienna twarz Melindy.
- Tak, jasne, wchodź - odwzajemniłam jej uśmiech, zmierzając spokojnym krokiem w stronę sąsiedniego pomieszczenia - Napijesz się czegoś? Kawa, herbata?
- Nie, nie. Ja w innej sprawie - wyjaśniła naprędce, sięgnąwszy do grubej, czarnej teczki, skąd wyciągnęła parę pogniecionych już po drodze kart - Cole i Dejan poprosili nas żebyśmy dostarczyły im pewną roślinę... - wskazała na nazwę o pogrubionym druku - Musimy znaleźć jadowitą tentakulę.
- Hm, nie chcę cię martwić, ale Venomous Tentacula nie należy do łatwo dostępnych roślin... - zamyśliłam się spuszczając wzrok na drewnianą posadzkę i po dłuższej chwili namysłu, zgarnęłam z półki jedną z książek, a konkretniej " Wielką Księgę Roślin" autorstwa Emily Ruby Sparks - tak, tak, tę wybitną pisarkę, na której punkcie w młodości miałam kompletnego bzika, ale pomińmy ten fakt.
- Diabelskie sidła, figa abisyńska, fruwokwiat, gryzące cebule... - przewracałam strony, skanując wzrokiem ich zawartość - O, jest! Jadowita tentakula!
Po dokładnym zapoznaniu się z rozdziałem poświęconym owej roślinie, nie pozostało już nic innego jak ruszać w drogę.
- Zastanawia mnie tylko dlaczego akurat tych roślin szukają... - brunetka spojrzała na fotografię podejrzliwie - ... nie wyglądają zbyt sympatycznie.
- To fakt, ale taka już ich natura - przyznałam, wyjmując z szuflady parę sztuk niewielkich, podłużnych, szklanych flakonów, które po chwili spoczęły sobie grzecznie w mojej torbie - Dobra, chyba mamy wszystko co będzie nam potrzebne.

Melinda?

poniedziałek, 14 maja 2018

Ocena Eventu

Brak komentarzy:
Proszę was abyście wyrazili swoje zdanie! Poza tym, chciałabym by w komentarzu każdy napisał swoje zastrzeżenia, co poprawić, a co było w porządku.

Pozdrawiam!
Isleen

sobota, 5 maja 2018

Od Riley CD Christiny

Brak komentarzy:
Przemierzałyśmy leśne gęstwiny, co jakiś czas potykając się o wystające z gleby korzenie, które bezczelnie pchały się nam pod nogi.
- Jesteś pewna, że to właśnie tu je widziałaś? - przeleciałam wzrokiem po gałęziach pobliskich drzew, które skutecznie odcinały nam dopływ światła, przez co cały krajobraz sprawiał wrażenie trochę mrocznego.
- No... Tak, chyba tak - Riha obróciła się przez ramię, posyłając mi pogodny uśmiech, który mimo wielkich starań właścicielki, niestety był do bólu nieszczery - No dobra, może faktycznie nie powinnyśmy były skręcać w lewo przy tamtej skale... - przyznała po chwili, wzdychając ciężko.
- Spokojnie, i tak masz lepszą orientację w terenie ode mnie. Ja tam nawet nie pamiętam, czy mijałyśmy już jakąś skałę! - poklepałam dziewczynę przyjacielsko po ramieniu, która w odpowiedzi na mój komentarz mimowolnie parsknęła śmiechem.
Nieoczekiwanie dobiegł do nas cichy szelest liści.
- To chyba stamtąd... - wyszeptałam, podchodząc do pobliskich krzewów. Ostrożnie przeczołgałyśmy się między liściastymi kępami, wypatrując źródła owego dźwięku.
- Riley, patrz! - przyjaciółka powoli odsunęła gałązki , wskazując na zwierzę leżące na pobliskiej polanie. Bez wątpienia był to jednorożec. Jego płytki, przyspieszony oddech z pewnością nie wróżył nic dobrego.
- Skąd on się tutaj wziął?
- Nie mam pojęcia... - pokręciłam głową, spoglądając na stworzenie ze współczuciem - Wygląda jakby nie jadł od kilku dni. Coś jest nie tak...
- Może jest chory? - podsunęła dziewczyna.
- Na to wygląda. Chyba powinnyśmy go przebadać i ewentualnie przewieźć do specjalisty. Nie możemy go tutaj tak po prostu zostawić.
- To... Jak go złapiemy? O ile mi wiadomo, jednorożce są bardzo lękliwe...
- Podejdź go od tyłu, a ja pofrunę na tamtą gałąź i odetnę mu drogę - po tych słowach przysiadłam w wyznaczonym miejscu, czekając na ruch towarzyszki. Ciemnowłosa zakradła się ostrożnie i machnęła ręką, dając mi sygnał do działania. Zwierzę wydało z siebie głośne rżenie i stanęło dęba. Nagle wszystko dookoła zaczęło niepokojąco drgać, jakby ziemia za moment miała się rozstąpić, a obraz zawirował, tworząc barwną, rozmytą spiralę. Nagle zakręciło mi się w głowie, przez moment czułam się jakbym kręciła się w kółko. Z tego dziwnego stanu wyrwało mnie dopiero mocne uderzenie w glebę.
- Auć... - chwyciłam się z tył głowy i powoli podniosłam się z trawy. Po chwili dostrzegłam Christinę, leżącą parę metrów dalej.
- Robyn! - podbiegłam do dziewczyny - Nic ci się nie stało?
- Niee... Raczej nie. To było trochę dziwne - stwierdziła, otrzepując spodnie z piachu, po czym rozejrzała się dookoła - Co się właściwie stało? Gdzie my jesteśmy i gdzie się podział ten jednorożec?
Naprawdę chciałam odpowiedzieć na choć jedno jej pytanie, ale... Nic nie przychodziło mi na myśl.
- Jak znam życie nieprędko go znajdziemy, pewnie się znowu teleportował... - westchnęłam, przyglądając się sporej, drewnianej chacie między drzewami - Chodź, może ktoś z tamtego domu powie nam gdzie wylądowałyśmy.
- Ja bym tam nie wchodziła... - wyszeptała Christie, spoglądając podejrzliwie na pękniętą szybę budynku - Nie podoba mi się tutaj...
Obejrzałam się przez ramię, przez moment zastanawiając się czy powinnam jej posłuchać. Z jednej strony chyba niezbyt rozsądnie jest się pakować do jakiejś osobliwej rudery, do złudzenia przypominającej chaty z horrorów. No i nie wiadomo jeszcze kto (lub co, jeśli mamy do czynienia z istotami magicznymi) właściwie tutaj mieszka, bo choć posiadłość zdawała się być raczej opuszczona, przecież nigdy nie wiadomo czego się po takich miejscach spodziewać. Ostrożnie zapukałam do drzwi, potem drugi raz, trzeci... Za czwartym razem same się otworzyły.
- Wejdźmy tylko na chwilę, nikogo tutaj nie ma... - stwierdziłam i ostrożnie uchyliłam stare, drewniane drzwi, które w odpowiedzi na takową czynność zaskrzypiały ze złością. Zajrzałyśmy do środka, lustrując wzrokiem wszystko dookoła, a przynajmniej to, co udało nam się dostrzec w otchłani mroku. Spojrzałam na spory przedmiot znajdujący się w drugim kącie pokoju. Podobnie jak reszta mebli, nie mógł się poszczycić swym urokiem, bowiem cała jego powierzchnia, łącznie z płachtą, którą częściowo był przykryty; spowiły kłęby kurzu. No dobra, może zacznijmy od tego? Chwyciłam za rogi materiału, uwalniając ukryty pod spodem... Fortepian! Wybałuszyłam oczy zachwycona.
- Christie, chodź coś zobaczyć - wyszczerzyłam się w stronę dziewczyny, która o dziwo... Wcale nie stała już tam gdzie wcześniej. Zesztywniałam niczym potraktowana zaklęciem drętwoty, biegając wzrokiem po pomieszczeniu. Przecież jeszcze przed chwilą tutaj była. Nagle dobiegł do mnie cichy chichot, któremu towarzyszyło dziwne, niezręczne uczucie.
- Kto tu jest...? - głuche echo mojego głosu rozniosło się po ścianach pokoju. W tej samej chwili ktoś zapalił świecę, rozbijając wszechobecny mrok. Srebrne koła wiszące u sufitu obok okna odbijały światło maleńkiego płomienia, delikatnie zarysowując jasnymi smugami kontury twarzy nieznajomego. Starzec wciąż chichotał, szczerząc się przy tym upiornie. A temu co tak wesoło? Wywar z raptuśnika zażył czy co?

Christina?

piątek, 4 maja 2018

Wieczorek RPG

Brak komentarzy:
Cześć!
Chciałam wam tylko przypomnieć, że dzisiaj na discordzie o godzinie 18.00 odbędzie się wieczorek RPG.
Będą różne gry i zabawy no i mam nadzieję, że zobaczę na tym wieczorku każdego :)

Pozdrawiam
Isleen

środa, 2 maja 2018

Sprawdzenie Aktywności - Kwiecień 2018

Brak komentarzy:
Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do was ze sprawdzeniem aktywności oraz kilkoma informacjami.
Tak więc myślę, że bez zbędnego przedłużania zaczniemy od sprawdzenia aktywności.

Niebieski - Osoby które mają jeszcze czas na dodanie pierwszego opowiadania.
Czerwony - Osoby które przez bardzo długi czas nie pisały opowiadań i jeśli się nie podciągną w kolejnym miesiącu (czyli Maj skoro to sprawdzenie z kwietnia) to zostaną usunięte z bloga.
Pomarańczowy - Osoby które są mało aktywne i mają jakieś małe braki, ale nie grozi im usunięcie z bloga.
Żółty - Osoby które są niesamowicie aktywne i piszą w ciągu tygodnia więcej niż jedno opowiadanie, poza tym mogą to być osoby które aktywnie biorą udziały w konkursach oraz życiu bloga.
Fioletowy - Opowiadania w normie, czyli pisane według regulaminu, pojawia się 1 opowiadanie na tydzień.

  1. Christina + 140 PD
  2. Dejan
  3. Melinda
  4. Riley
  5. Anastasia
  6. Cole
  7. Lavena
  8. Vincent

Dobra, sprawdzenie aktywności mamy za sobą. Teraz chciałabym podzielić się z wami kilkoma informacjami.

Po pierwsze, założony został Discord dla naszego bloga. 
Zapraszam was na niego serdecznie (wystarczy, że klikniecie na zdjęcie poniżej).
Proszę was tylko byście albo mieli zdjęcie waszej postaci ustawione na swoim koncie na Discordzie albo imię waszej postaci jako waszą nazwę.

Po drugie, wspominałam wcześniej o wieczorku RPG. Wieczorek ten odbędzie się 04.05.2018 (w ten piątek) na naszym Discordzie. Zaczniemy gdzieś około godziny 18.00.
Będą różne gry i zabawy i kto będzie chciał ten będzie mógł pisać na czacie, a ten kto będzie chciał będzie mógł użyć swojego mikrofonu do rozmowy. 
Mam nadzieję, że pojawią się wszyscy :)

Po trzecie, czy chcielibyście by nasz blog miał własną gazetkę?
Myślałam, że raz na tydzień (lub na dwa tygodnie) taka jedna strona z gazetki byłaby publikowana na blogu i przedstawiała by wszystkie nowości, a poza tym zostały by umieszczone tam różne gry (krzyżówki, rebusy itp.) dzięki którym moglibyście sobie zarobić. Co wy na to? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Po czwarte, nasza biblioteka nie nazywa się już biblioteką. Teraz jest to "Miasto"! Idźcie i zobaczcie co tam znajdziecie! Mam nadzieję, że wam się spodoba :)

To już raczej wszystko.
Przypominam, że do soboty do godziny 22.30 macie czas na wysyłanie swoich pracy na konkurs!

Pozdrawiam
Isleen


Mrs Black Farfallen